Baaardzo dużo osób wypowiadając się o Łgarzach czuło się rozczarowanych. A mnie wydaje się, że ludzie źle podchodzą do tej pozycji i niepotrzebnie z góry czegoś oczekują.
Od początku. Rodzina Sinclairów. Piękni, bogaci, wychowani, jednym słowem idealni. Jednak, jak można się domyśleć, to tylko pozory. Bowiem każda księżniczka ma swoje tajemnice.
Cadence - główna bohaterka i zarazem narratorka oraz członkini tytułowych łgarzy - przedstawia nam świat oczyma zniszczonej bogactwem i chorobą nastolatki, która stara żyć tak, jak kiedyś, ale przede wszystkich sprzeciwia się tradycjom i ogólnoprzyjętym zwyczajom Sinclairów. Byliśmy łgarzami to przykład idealnej rodzinki przybierającej maski w zależności od okazji. Nikt tutaj nie jest prawdziwy.
Nie akceptuj zła, które możesz zmienić.
Boję się dużo mówić, żeby nie zaspoilerować niczego, bo o to tutaj nie trudno. Muszę wspomnieć, że książka ta jest zaplanowana od A do Z. Uświadomiłam sobie to po przeczytaniu ostatniej strony - tutaj każde zdanie miało znaczenie. Naprowadzało nas.
To czy treść Byliśmy łgarzami będzie miała dla kogoś jakąś wartość zależy, wydaje mi się, tylko od tej osoby. Dla niektórych zapewne tylko egzaltowana nastolatka zaznaczyłaby sobie w niej jakiś fragment, a dla innych - takich jak ja na przykład - znajdzie się kilka ciekawych cytatów. Takich, powiedziałabym, ukrytych perełek.
Ważna lub nawet i najważniejsza jest w tej książce tajemnica. Rozwiązanie jej przychodzi dość późno, ale pod żadnym pozorem nie jest to minusem! Akcja cały czas brnie do przodu, pod koniec tyle się dzieje, że to wręcz silnie w nas uderza i - w moim przypadku - szokuje. Do tego WIELKI plus: styl autorki, który jest... piękny. Lockhart wręcz w hipnotyzujący sposób bawi się językiem, przy czym nie używając męczącego słownictwa. Używa wielu metafor, które bywają mylące. Naprawdę nie mogłam się oderwać.
Do Byliśmy łgarzami podchodziłam chwilę. Przede wszystkim przez te wszystkie rozczarowania, o których słyszałam od wielu recenzentów. Postanowiłam więc nie oczekiwać od książki niczego. Nastawić się, że może nie być ona geniuszem i po prostu dać jej szansę. I to właśnie polecam zrobić każdemu. Wypożyczyć z biblioteki, pożyczyć od znajomego i dać książce szanse.
Byliśmy łgarzami to naprawdę inteligentna powieść. Do tego króciutka, zapewniam, że wielu umili letnie wieczory! Polecam tym, którzy jeszcze nie czytali, a do tych, którzy są już po lekturze: jak wrażenia?
Moja ocena: mocne 7/10
Do napisania, trzymajcie się:*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz