Po świecie krąży legenda o wspaniałej książce pełnej współczucia, nauki o dorastaniu oraz ludzkiej godności. Zabić drozda to bez wątpienia ponadczasowy klasyk, za którego czytanie wzięłam się o kilka lat za późno.
Akcja powieści rozgrywa się w latach trzydziestych ubiegłego wieku, na ulicach małego, sennego miasteczka Maycomb w stanie Alabama. Mała dziewczynka, Louise "Smyk" Finch już od pierwszej strony wprowadza nas swoimi oczami w swój dziecięcy świat. Przedstawia nam, nie koniecznie proste, życie mieszkańców Maycomb. Ich rodziny, relacje, zwyczaje, nawyki czy też na przykład zasady jakimi kierują się przez życie.
Muszę wam powiedzieć, że bardzo ciężko przychodzi mi opisanie i ocenienie tej lektury. Pisze coś, a potem zastanawiam się, czy to jednak nie spoiler. Czy może to właśnie nie jest plus lub minus. Ciężko jest mówić o takich książkach. Postawię więc na konkrety.
Dorastając pod jednym dachem ze swoim bratem Jem'em, pod opieką ojca Atticusa - pięćdziesięcioletniego adwokata oraz czarnoskórej kucharki Cel, Smyk już w swoim podstawówkowym wieku jest bardzo oczytana i mądra. Jednak niech was to nie zniechęci! Harper Lee przedstawiła małą bohaterkę, która widzi świat takim jaki widza go dzieci. Nie jest małym dorosłym, czytając nie ma się wrażenia, że autorka na siłę starała się być dzieckiem. Smyk jest dojrzała, ale nie rozumie wielu rzeczy, zadaje też bardzo dużo pytań. Uczy się w trakcie powieści i my uczymy się razem z nią. Jest to wspaniałe uczucie, pozwalające jeszcze bardziej wejść w buty dziewczynki. Nie przesadzam.
Relacja Symka i Jema jest fenomenalna. Są nierozłączni. Byłam tym bardzo mile zaskoczona (choć może to normalne? Nie mam doświadczenia w stosunkach z bratem) i zdecydowanie działało to na plus. Wracając. Smyk i Jem robią prawie wszystko razem. W trakcie wakacji dołącza do nich jeszcze przyjaciel Dill. I tutaj pojawia się następna ważna sprawa: cała trójka od najmłodszych lat, zafascynowana swoimi sąsiadami, a w szczególności jednym, stara się wybawić go z domu.
Wszystko jest wyjątkowo zwyczajne, aż pewnego dnia spokojne życie Finchów staje na głowie, kiedy Atticus decyduje się bronić czarnoskórego Toma, który oskarżony został o gwałt na białej dziewczynie. Sprawa, ze względu na pochodzenie oskarżonego, z góry skaza jest na porażkę, a mimo to adwokat nie kieruje się uprzedzeniami, jak większość społeczeństwa (bo przypominam, że były to lata trzydzieste), a uważa, że jego obowiązkiem jest bronienie Toma i powinien robić to najlepiej jak tylko potrafi.
I wtedy z co po niektórych osób z miasteczka wychodzą ciekawe tajemnice.
Całą historię możemy podzielić na przed procesem, w jego trakcie i po nim. W tych trzech poszczególnych etapach rodzina Finchów jest inaczej postrzegana, a my możemy również zobaczyć na kogo mogła ona liczyć, a na kogo nie.
Całą historię możemy podzielić na przed procesem, w jego trakcie i po nim. W tych trzech poszczególnych etapach rodzina Finchów jest inaczej postrzegana, a my możemy również zobaczyć na kogo mogła ona liczyć, a na kogo nie.
Odważny jest ten, kto wie, że przegra, zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyta i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko.
Osobiście pokochałam Atticusa tak bardzo, że nawet w momentach, w których ciężko było mi się wziąć za lekturę, bo pomimo tego, że Zabić Drozda jest piękne, jest też dosyć trudną książką, robiłam to, żeby wiedzieć czy z Atticusem wszystko w porządku. O Boże.
Ale! Nie tylko Atticus był tutaj skarbem. Bohaterowie to więcej niż połowa Zabić Drozda. Niektórych się lubi, niektórych szanuje, a jeszcze innych jest się ciekawych. To działa jak magnes. Przynajmniej w moim przypadku ciekawość nie dawała oderwać się od książki.
Ale! Nie tylko Atticus był tutaj skarbem. Bohaterowie to więcej niż połowa Zabić Drozda. Niektórych się lubi, niektórych szanuje, a jeszcze innych jest się ciekawych. To działa jak magnes. Przynajmniej w moim przypadku ciekawość nie dawała oderwać się od książki.
Czytając dużo się śmiałam, nawet troszeczkę pochlipałam, Bardzo podobało mi się też to, że Zabić Drozda jest prawdziwe. Strasznie życiowe. Historia, która miała miejsce na kartach tej powieści, mogła mieć miejsce również w prawdziwym życiu, właśnie w tych konkretnych latach trzydziestych lub później.
Polecam tę książkę wszystkim, którzy jeszcze jej nie czytali, jak i również tym, którzy czytali dawno temu - warto odświeżać! Muszę jeszcze dodać, że naprawdę nic by się nie stało, a nawet stało się lepiej, gdyby to takie lektury obowiązywały w polskich szkołach. Dziękuję.
Zabić Drozda to dobra odskocznia od fantastycznych lub tych odmóżdżających powieści. I nawet jeżeli zawiera dosyć oczywiste i znane nam wszystkim prawdy to przeczytanie ich i tak daje do myślenia.
Zabić Drozda to dobra odskocznia od fantastycznych lub tych odmóżdżających powieści. I nawet jeżeli zawiera dosyć oczywiste i znane nam wszystkim prawdy to przeczytanie ich i tak daje do myślenia.
Dziękuję wam i miłego weekendu!:*
Trzymajcie się chłodno, zapowiadają 37 stopni w cieniu!
Trzymajcie się chłodno, zapowiadają 37 stopni w cieniu!





